środa, 2 sierpnia 2017

h jak harcerstwo

     Najmilsze wspomnienia z okresu mego wieku nastoletniego w większości związane są z harcerstwem. Obozy, zimowiska, zbiórki, Biała Służba. Ciepło ogniska ciemną, lipcową nocą. Smak dżemu truskawkowego przysłanego w paczce od rodziców. Kosmiczny ból nóg po każdej wyprawie w góry, gdy wreszcie docieraliśmy do celu. Lodowata woda ze schroniskowej studni, którą trzeba było umyć głowę w deszczowym październiku (pierwsze próby morsowania? ;) ). Wspólnie śpiewane piosenki i odmówione modlitwy. Poczucie, że robi się coś razem, wspólnie i jest to cenne i ważne. Przyjaźnie i znajomości, które przetrwały do dnia dzisiejszego. Słowa prawa harcerskiego, które towarzyszą mi każdego dnia. 
      Takich wspomnień pragnę z całego serca dla moich córek, dlatego też gdy Młoda we wrześniu zeszłego roku oznajmiła mi, że chce należeć do harcerstwa ogromnie się ucieszyłam. Łatwo można się domyślić drużyna - jak i szkoła Młodej - muzyczna :) No i zaczęło się...wciągnęła się dokumentnie. Biwak, zbiórki, apele, a wczoraj wróciła ze swojego pierwszego obozu harcerskiego. Jest prze szczęśliwa i już robi plany na zimowisko :). To był jej pierwszy tak długi wyjazd, bez mamy i bez telefonu. Ale dzięki temu okazało się, że bez telefonu można żyć, a przede wszystkim - pisanie listów (do mamusi) jest super :)

Anielka (i jej bagaż ;) ) tuż przed obozem


fragmencik obozowego życia


siostrzyczki - nasze odwiedziny u Anielki


Anielcia wróciła do Krakowa. Tak, tak ta koszulka, jak i cała Anielka są strasznie brudne.


A na koniec, takie moje miłe wspomnienie -  Biała służba 1996 rok. (to "moja" drużyna w internecie)


sobota, 29 lipca 2017

kocham Bałtyk



   Już niemal zapomniałam o tym fakcie, prawie miesiąc temu, tuż po zakończeniu roku szkolnego pojechałyśmy z dziewczynkami nad morze. Skorzystałyśmy z zaproszenia moich dziadziów. Pojechałyśmy pociągiem. Pendolino z przedziałem "dla matki z dzieckiem poniżej szóstego roku życia" jest bombowe! Nad morzem czerwcowa pogoda była łaskawa, choć nie upalna. Korzystałyśmy z pięknych plaż, a nawet zimnego jeszcze morza, jadłyśmy pyszne potrawy (np tu - koniecznie trzeba zarezerwować stolik wcześniej - warto!) i dużo, ogromnie dużo, spacerowałyśmy. Niestety, nasz wypoczynek trwał tylko tydzień, ale wierzę w to gorąco, że jeszcze uda nam się wygospodarować czas i odpocząć od codzienności.



Buziaki dla Was!!!

koniec roku szkolnego



     Spore zaległości już się mi zrobiły… czas niestety nie jest z gumy, znacie to? 😉 Tak na dobry początek kartka i zawieszka, którą wraz z prezentem wręczyliśmy nauczycielom na zakończenie roku szkolnego Młodej. Prezent (dla nas rodziców bardzo wygodnie) był „zbiorowy” tzn dla wszystkich nauczycieli jeden. Pomysł uważam bardzo fajny.
Zatem karteczka i zawieszka prezentowały się tak:



    Na zakończenie  roku szkolnego szóstoklasiści przygotowali przedstawienie "Kabaret Starszych Uczniów" mistrzowsko przerabiając piosenki z Kabaretu Starszych Uczniów. Byłam, jak chyba każdy na widowni, zachwycona. Również dlatego, że niektórych uczniów śpiewających solo słyszałam pierwszy raz. Było to pożegnanie z jednej strony radosne, a z drugiej bardzo smutne. Klasa mojej córki była bardzo zżyta, nieprzyjemne sytuacje zdarzały się sporadycznie, uczniowie troszczyli się o siebie nawzajem, a rodzice bardzo się lubili. Nawiązały się przyjaźnie (mam nadzieję na całe życie) i bardzo dużo pozytywnych wspomnień będziemy mieć z tych sześciu lat. Mieliśmy też szczęście do niesamowitej wychowawczyni - oddanej, cierpliwej i kochającej nasze dzieci. Będziemy tęsknić ogromnie.
     Tak prezentowała się moja córeczka w czasie występu:


    I tak już całkiem  na koniec dodam, że Młoda dostała się na II stopień do POSM na Basztowej 😊 oczywiście ogromnie się cieszę. To była cudowna wiadomość na rozpoczęcie wakacji, tym bardziej cenna, że była to decyzja samej Anielki (mogła zostać w dotychczasowej szkole – w klasie siódmej, bez statusu szkoły muzycznej)
    Buziaki dla Was!

piątek, 26 maja 2017

mama zaopiekowana

      Mama czuje się szczęśliwa gdy dzieci są zdrowe, gdy dzieci są szczęśliwe, gdy dzieci spełniają marzenia. To oczywiste. Jednak mamy czują się też szczęśliwe gdy ktoś o nie zadba. O mnie moje córeczki (przy ogromnej pomocy ich babuni i dziadzia) zadbały. Oczywiście, słyszałam przez ostatnie dni szepty, oczywiście dziewczynki chowały pośpiesznie "coś" gdy wchodziłam do ich pokoju, ale w natłoku spraw i zadań codziennych nie skupiałam się na tym. Zajęłam się przygotowywaniem stroju dla Małej na organizowany w przedszkolu Dzień Mamy i Taty. Grupa Lilianki ubrana miała być w stroje krakowskie. Ponieważ spódniczka po Anielci była jeszcze za duża musiałam takową uszyć dla Małej. Dwa dni przed przedstawieniem wyprosiła też fartuszek (bo wszystkie dziewczynki mają mamusiu). Dodatkowo egzaminy Młodej przed drugim stopniem Szkoły Muzycznej i o tych szeptach moich córek zapomniałam...
       

    Na przedstawienie zabrałam oczywiście swoją Mamusię, by jak każdego roku w ten również sposób podziękować jej za to jaką jest Mamą (w końcu wykonała kawał dobrej roboty ;) ). Dzieci i panie w przedszkolu przygotowały bardzo wzruszający spektakl, oczywiście łzę uroniłam nie jedną, Lilianka przygotowała dla mnie i swojego taty piękne świeczniki. Było miło i przyjemnie jednak zmęczona po całym dniu marzyłam by jechać już do domu. Gdy weszłam do domu oniemiałam. Fantastyczny zapach wprost zwalił mnie z nóg (wspomnieć warto w tym miejscu, że jakoś się tak stało, że ostatni posiłek spożyłam ok 8 godzin wcześniej) Moje córeczki przygotowały dla mnie urocze prezenty, a Anielcia totalnie zaskoczyła mnie pieczonymi pstrągami i duszonym szpinakiem. Ba, mało tego po obiedzie nie musiałam nawet zmywać! 


    Korzystając z okazji - Mamusiu - dziękuję, ze jesteś zawsze gdy tego potrzebuję, dziękuję, że wychowałaś mnie na osobę, która wierzy w ludzi i się nigdy nie poddaje. Dziękuję, że zawsze mnie słuchasz i że jesteś taka mądra.
     I Ty, każda mamusiu, która to czytasz, jeśli dziś tego nikt Ci nie powiedział - jesteś wspaniała, jesteś wyjątkowa, jesteś super :) Buziaki dla Was.